• kat - kickass torrents
  • image image image image image
    Cappuccino dla Afryki
    Wyślij pączka do Afryki 2016 Szczegóły na: www.pączek.kapucyni.pl
    Wizyta Ojca Świętego w Afryce   29-30 listpada 2015, Bangui - RŚA
    Szczegóły pielgrzymki
    Wręczenie krzyża misyjnego br. Pawłowi Kubiakowi 18 października 2015 - Oborniki Wielkopolskie
    Śluby wieczyste w Bouar

    Śluby wieczyste brata Matthieu – Mateusza Yamande. 13 września 2015 - Bouar, RŚA.

    banner

     W wiosce Bilseme w Republiceśrodkowoafrykańskiej, pod okiem br. Roberta Wnuka powstaje kaplica. W ciągu trzech miesięcy udało się postawić sciany i przykryć budynek dachem. Teraz prace wykończeniowe... i czekamy na pierwszą Mszę Świętą.

     

    banner

    baner460x226 paczek 2017

    Już po raz piąty Fundacja Kapucyni i Misje organizuje akcję „Pączek dla Afryki”. Główne cele tegorocznej zbiórki to pomoc głodującym dzieciom w Republice Środkowoafrykańskiej, pomoc ubogim i niepełnosprawnym ruchowo, budowa studni, szkoły i rozbudowa kaplic. W pomoc włączyć mogą się zarówno ci, którzy pączki kupią, jak i ci, którzy odmówią sobie tej przyjemności.

    Szczegółowe informacje o akcji i opis projektów na stronie pączek.kapucyni.pl

       

    banner

    Rozliczenie akcji Cappuccino dla Afryki 2017

    01Cappuccino dla Afryki

    - Ty możesz delektować się pyszną kawą,
    ktoś inny będzie mógł dzięki temu zjeść ciepły posiłek.

    Takim hasłem krakowscy kapucyni zapraszali wszystkich Przyjaciół Misji do wspólnego wypicia filiżanki doskonałej kawy cappuccino.

    W dniu 6 stycznia 2017 odbyła się już szósta edycja akcji „Cappuccino dla Afryki”, organizowanej przez Sekretariat Misyjny i Fundację Kapucyni i Misje. Pomysł akcji zrodził się  z powiązania nazwy kawy cappuccino z zakonem Kapucynów. Naszym wspólnym celem było pozyskanie środków finansowych na zakup ciepłych posiłków dla osieroconych dzieci w trzech parafiach: Ndim, Bocaranga i Ngaoundaye w ogarniętej rebelią Republice Środkowoafrykańskiej, tam gdzie misjonarze kapucyni podjęli się opieki nad dziećmi .

    Każdy, kto 6 stycznia przyszedł do klasztoru o. kapucynów przy ul. Loretańskiej 11 w Krakowie, mógł uczestniczyć we Mszach Świętych, na których kazania głosił misjonarz br. Robert Wieczorek.  W kawiarence misyjnej oprócz doskonałej kawy były też wspaniałe serniki i szarlotki. Afrykańskiej scenerii dopełniła ciekawa wystawa oryginalnych pamiątek przywiezionych z Republiki Środkowoafrykańskiej, wystawa zdjęć i filmy o trudnym życiu  mieszkańców Czarnego Lądu.

    Dzięki sprzedaży kawy oraz hojności naszych darczyńców - sympatyków misji afrykańskich, na posiłki dla dzieci  udało się nam pozyskać w tym dniu kwotę  15 836,32 zł.

    Serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy pomogli nam przeprowadzić akcję „Cappuccino dla Afryki 2017” i w ten sposób  przyłączyli się do naszego wspólnego dzieła pomocy - poprawy warunków życia dzieci w Afryce. Daliście dzieciom szczęście i nadzieję na przyszłość, a w nas umocniliście wiarę  w solidarność międzyludzką, wiarę, że w imię Chrystusa możemy czynić dobro.

       

    Kolędnicy misyjni

    Maria Dekert

    Kolędowanie to stara tradycja w okresie od wigilii Bożego Narodzenia do Trzech Króli. Była ona znana bardziej na terenach wiejskich i w małych miejscowościach niż w dużych miastach. Od jakiegoś czasu do naszych domów, również, a może głównie w miastach i blokowiskach przychodzą 2-3 osobowe grupy dzieci lub młodzieży, które bez związku ze starą tradycją (kolędnicy zawsze byli przebrani) próbują zebrać dla siebie pieniądze śpiewając mniej czy bardziej udolnie jedną lub dwie zwrotki popularnej kolędy.

    Czasami ma to wymiar żebractwa, gdy kolęda śpiewana jest fatalnie, „kolędnicy” nie są przygotowani, bo chodzi głównie o pieniądze, a nie o przekazywanie radości z Bożego Narodzenia.

    W diecezji tarnowskiej już od 22 lat funkcjonuje Papieskie Dzieło Dzieci Misyjnych. Kolędnikami są głównie dzieci idące pod opieką osoby dorosłej. Jest to cały ruch formacyjny, gdzie dzieci są przygotowywane przez cały rok, składają swoje małe ofiary np. od prezentu komunijnego. W tym roku, gdy ktoś jechał w drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia po terenach diecezji tarnowskiej mógł prawie w każdej miejscowości zobaczyć radosne grupy, wędrujące najczęściej w składzie: Matka Boska z Dzieciątkiem, Św. Józef, aniołek, mieszkaniec Afryki, Chińczyk i latynoski Indianin. Te trzy postacie przebrane za mieszkańców krajów misyjnych podkreślają cel tej kolędy.

    Nikt nie bierze tu zebranych pieniędzy dla siebie. Są one bowiem przeznaczane na cele misyjne.

    Chcąc reaktywować tradycję kolędowania i wykorzystać ideę kolędników misyjnych do dobrych celów, grupa osób zaangażowana w klasztorze Braci Mniejszych Kapucynów w Stalowej Woli w porozumieniu z Sekretariatem Misyjnym Kapucynów Prowincji Krakowskiej postanowiła zainicjować coś, co może stać się dobrym zwyczajem, a jednocześnie spełni cele idei znanej na innych terenach Polski, częściowo też w diecezji sandomierskiej.

    Brat Jerzy Steliga - sekretarz misji i prezes Fundacji Kapucyni i Misje przyjechał specjalnie na początku grudnia, aby harcerzom przybliżyć obraz misji, potrzeby osób, wśród których pracują bracia Kapucyni w Czadzie i Republice Środkowoafrykańskiej. Zostawił nam materiały, które zostały pokazane WF Tau. Film pokazujący „stołówkę” w parafii Ndim ściskał za gardło. Grupki dzieci skupione wokół jednej miski manioku, jedzące liśćmi zerwanymi z drzewa, pod którym siedzą. Tylko jedno dziecko miało normalną łyżkę. To co nas najbardziej poruszało to fakt, że cały rok nauki w szkole i dożywianie dziecka kosztuje tylko 35 zł ,. Nie wszystkich rodziców w RŚA jednak stać na pokrycie takich kosztów. Dlatego podjęliśmy inicjatywę zebrania pieniędzy właśnie na ten cel.

    Brat Jerzy przysłał do rozwadowskiego klasztoru specjalne puszki i życzenia dla wszystkich, którzy złożą ofiarę. Niech złączona kartka będzie dodatkową porcją życzeń dla wszystkich, którzy nie mieli okazji jej otrzymać, bo byli poza domem, byli na Orszaku Trzech Króli lub przez mróz nie udało się do nich dotrzeć.

    bn 2017

    W Święto Trzech Króli, symbol pogan, którzy odnaleźli Chrystusa blisko 30 osób w pięciu grupach wyruszyło zanosząc z kolędą na ustach radość Bożego Narodzenia do odwiedzanych domów parafian. W grupie były osoby ze Wspólnoty Franciszkańskiej Tau, harcerze ze szczepu harcerskiego „Leśne Plemię” oraz Postulanci.

    Starano się odtworzyć tradycyjny skład grup kolędników: były więc Matki Boskie z Dzieciątkiem, było kilku Św. Józefów, aniołki, w tym jeden zuch z gromady zuchowej, cztery Azjatki (dwie Chinki, Japonka i Hinduska), trzech murzynów, trzech latynoskich Indian i dwie Indianki – bardziej przypominały Indianki z Ameryki Północnej.

    Ta kolorowa grupa rozesłana błogosławieństwem Brata Gwardiana wyruszyła na kolędę przy 14-to stopniowym mrozie. To mróz właśnie i równoległy Orszak Trzech Króli ograniczyły udział większej liczby harcerzy w tym wydarzeniu. Z tego powodu kolędnicy nie dotarli do wszystkich domów parafian. Wędrowanie – szczególnie na osiedlach domów jednorodzinnych wymagało bardzo dużo wysiłku i odwagi. Mróz dawał się bardzo we znaki. Stąd podjęto wspólnie z Bratem Gwardianem decyzję o dodatkowej zbiórce w niedzielę po mszach świętych.

    k2

    W domach, gdzie przyjęto kolędników było bardzo miło. Dzieci robiły sobie z nimi zdjęcia i śpiewały razem kolędy. Bardzo miłym akcentem były reakcje parafian, do których nie udało się dotrzeć. Niektórzy sami przynosili w niedzielę ofiarę z zapytaniem dlaczego kolędnicy do nich nie dotarli? Gdy czytamy o dawnej tradycji kolędniczej okazuje się, że obchód kolędniczy był wyczekiwanym wydarzeniem, a pominięcie domu uważane było za zły znak. Ale i bez tak magicznego myślenia miło było usłyszeć, że po ogłoszeniu w niedzielę poprzedzającą Święto Trzech Króli, parafianie oczekiwali na kolędników. Duch w narodzie nie ginie – chciałoby się sparafrazowazować znane powiedzenie.

    Stąd ważniejszym wymiarem niż sama zbiórka, jest integracja ludzi wokół powrotu do dobrej tradycji kolędowania w szczytnym celu. Zebranych zostało 3148,60 zł. Pieniadze te zostały przesłane do Sekretariatu Misyjnego i będą przeznaczone na dożywienie dzieci szkolnych w parafii Ndim w Republice Środkowoafrykańskiej, gdzie pracuje br. Robert Wieczorek. Całe to przedsięwzięcie ma przede wszystkim wymiar duszpasterski. Chodzi o to, by przyniosło skutek nie tylko wśród tych, do których przychodzą kolędnicy, ale i wśród nich samych. Stąd za rok postanowiliśmy zaprosić do kolędowania wszystkie wspólnoty dziecięce i młodzieżowe. Pamiętać będziemy o głównych celach misyjnego kolędowania na wszystkich etapach przygotowań:

    1. Niesienie radości

       Głównym celem kolędowania jest zanieść radość Bożego Narodzenia do jak największej liczby rodzin w parafii. Zewnętrznym wyrazem tej radości jest wypowiedziane życzenie i umieszczone na drzwiach błogosławieństwo: C+M+B (Christus mansionem benedicat – niech Chrystus błogosławi temu domowi). Są rodziny katolickie, którym ani w czasie Wigilii, ani w całym okresie świąt Bożego Narodzenia nie towarzyszy autentyczna radość ze śpiewania kolęd. Ta radość niesiona przez kolędników musi mieć jasną podstawę: jest nią narodzenie Chrystusa, Boga i Człowieka, które każdemu wyznacza sens życia, przypomina o jego wielkiej godności.

    2. Ewangelizacja

       Cel kolędowania misyjnego związany jest również z podmiotami akcji. Są nim sami kolędnicy, w tym dzieci, które stają się ewangelizatorami, ale również przez swoje zaangażowanie ewangelizują same siebie, także wzajemnie. Przygotowanie z nimi kolęd, rekwizytów, strojów, wszystko to przyczynia się do wzrostu świadomości misyjnej i otwarcia się na drugiego człowieka.

    3. Uniwersalność

       Wartością tej akcji jest również jej uniwersalność. Sama akcja powinna być okazją do ukazania otwartości, właściwej każdemu chrześcijaninowi. Im więcej osób, w tym dzieci, bierze udział w kolędowaniu, tym sprawniej i bez zbytniego obciążania tylko nielicznych taka akcja się odbywa. Tegoroczna akcja w 14-stopniowym mrozie mocno pokazała ten wymiar.

    4. Kultywowanie tradycji

       Znaczenie ma też nawiązywanie do ginącej tradycji i podtrzymanie polskiego zwyczaju. Dorośli cieszą się z talentów swych dzieci, dzieci krewnych czy sąsiadów, wspominając swe młodzieńcze lata.

    5. Wsparcie dzieła misyjnego

       Radość chrześcijańska, jeśli jest prawdziwa, staje się darem dla innych. O tym przypominają kolędnicy w odwiedzanych rodzinach. Misyjny wymiar kolędy wyrazi się więc również w zebranych ofiarach. Przez te ofiary parafianie przyczyniają się do poprawy warunków życia dzieci w odległej, ale przez naszych kapucyńskich misjonarzy bliskiej Afryce. Ma to szczególny wymiar w parafii, z której pochodzi misjonarz pracujący w Czadzie - br. Artur Ziarek .

    Wszystkim parafianom, którzy wzięli udział w parafialnej akcji kolędników misyjnych w Stalowej Woli - składam serdeczne podziękowanie – Bóg zapłać.

    k0

       

    banner

    k2

    Kolędnicy misyjni ze Stalowej Woli

        W Uroczystość Objawienia Pańskiego kolędnicy misyjni z parafii Zwiastowania Pańskiego w Stalowej Woli odwiedzili rodziny parafii zbierając datki na dożywianie sierot w Ndim, w Republice Środkowoafrykańskiej. W kolędowaniu brała udział młodzież z różnych wspólnot parafialnych. Kolędnicy zebrali do puszek 3148 zł. Do tej akcji dołączył sympatyk misji kapucyńskich, który wśród kolegów zebrał dodatkowo na ten cel 245 zł. Pieniądze te prześlemy bratu Robertowi Wieczorkowi na dożywianie dzieci.

    W imieniu dzieci z Afryki dziękuję serdecznie kolędnikom ze Stalowej Woli za szlachetne serce i inicjatywę.

     Singila mingi  = Dziękuję bardzo

    Br. Jerzy Steliga


       

    Strona 1 z 24

    br. Robert Wnuk

    Warto zobaczyć

    4pomoc